niedziela, 19 lutego 2012

Miłość

Pomyślałam, że dodam troszkę spóźniony walentynkowy post :-)
Tematem jest oczywiście miłość. Tyle było o niej mowy w ten wtorek... Ja niestety przesiedziałam ten dzień chora w domu, ale i tak nie dało się zapomnieć o tym "szczególnym" święcie zakochanych.
Zaczęłam się zastanawiać czym właściwie są te walentynki. Po rozmowie z paroma osobami definicja brzmi: dzień, w którym ludzie okazują sobie miłość (przyjaźń też), dają sobie prezenty i spędzają romantyczne chwile.
Moje pytanie brzmi: Czy potrzeba specjalnego dnia, żeby pokazać bliskiej osobie, że ją kochamy? 
Bez sensu! Nie mówię, że jestem totalnym przeciwnikiem. Wręcz przeciwnie miło się patrzy na zakochane pary wokół siebie. Ale dlaczego nie można chodzić na romantyczne spacery, kolacje, dawać sobie prezenty i całusy w różne inne dni, weekendy? 
Wiem brzmię trochę jak taka opętana, niekochana, nastoletnia dziewczyna. Dobra mam skończone 16 lat (jestem nastoletnia) ale nie wydaje mi się żebym była opętana czy niekochana. Nie mam chłopaka ale przecież mam wspaniałych przyjaciół i rodzinę. 
Myślę, że na świecie są pary, które nie tylko w walentynki okazują sobie uczucia i sprawiają sobie wspaniałe niespodzianki, takim serdecznie gratuluje. Życzę wszystkim zakochanym parom jak i przyjaciołom, aby były takie jak one.

A wy co o ty myślicie?

1 komentarz:

  1. Czytam i jestem pod wrażeniem. Ja mam 13 lat i myślę identycznie jak Ty. Naprawdę. Według mnie to wiele par okazuje sobie uczucia w różne dni. Nie wszyscy są tacy. Większość, ale nie wszyscy. Tak samo jest z chłopakami. Nie pozwólmy, aby jeden osobnik tej płci zmienił nam zdanie na temat całej populacji. =)
    Zapraszam do mnie =)i dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń